Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monastrell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monastrell. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 marca 2013

Lorca Monastrell 2008 + KONKURS

Na początku roku w kilkakrotnie przeze mnie odwiedzanym lokalu przy ulicy Słowiczej we Wrocławiu nastąpiło małe przetasowanie. Mający tam wcześniej siedzibę sklep V.Vinifera przeniósł się na Hallera, a jego miejsce zajął Kondrat Wina Wybrane. O ofercie nowego dziecka Marka Kondrata czytałem już wielokrotnie, czy to na Winicjatywie, czy na innych blogach, dlatego też mając w zeszły poniedziałek przerwę miedzy zajęciami - niestety bardzo krótką - wskoczyłem na mały rekonesans. Kilka minut spędzone w sklepie na rozmowie ze sprzedawcą zaowocowało zakupem dwóch butelek. Jedną z nich jest właśnie Lorca Monastrell 2008 .

Moje dotychczasowe doświadczenia ze szczepem monastrell były zdecydowanie udane. Nie inaczej jest tym razem. Jest to wino o ciemnej intensywnej barwie. Po przyłożeniu nosa do kieliszka na początku mocno wyczuwalny był alkohol, z czasem jednak ustąpił pola bardziej pożądanym aromatom - przetworzonych truskawek, malin, jeżyn oraz pieprzu i tytoniu. Miałem również wrażenie, że gdzieś tam w tle delikatnie wyczuwalne były również anyżek i co ciekawe - kminek. W smaku bardzo przyjemne, dobrze zbudowane, z delikatnymi taninami. Owocowy posmak utrzymywał się w ustach jeszcze przez długi czas. Piliśmy zagryzając dosyć pikantną sałatką i zdecydowanie dało radę. W swojej cenie solidna propozycja.


Zakupione: Kondrat Wina Wybrane
Cena: 33 zł


Wszystkich ciekawych mojego drugiego zakupu zapraszam na fejsbukową stronę bloga, gdzie do wtorkowego popołudnia trwa łatwy i przyjemny konkurs, którego zwycięzca otrzyma właśnie wspomnianą drugą butelkę. Więcej szczegółów tutaj.


piątek, 22 lutego 2013

Tapas, tortilla i hiszpańskie Camposy

Parę tygodni temu otrzymałem od przedstawiciela Wineonline wiadomość o planowanej akcji promocyjnej win hiszpańskich z zapytaniem, czy nie zechciałbym spróbować kilku butelek znajdujących się w ofercie. Była to jak na razie pierwsza tego typu propozycja - dotychczas piłem głównie wina kupione osobiście, ewentualnie otrzymane w prezencie od znajomych czy proponowane podczas nielicznych degustacji w których miałem okazję uczestniczyć. Nie odmówiłem, adres podałem i w końcu, w ubiegły wtorek, do moich drzwi zadzwonił kurier. W paczce znajdowało się sześć win z serii Campos de Espana - dwa białe i cztery czerwone.

W mailu od Wineonline znalazłem następujące informacje - Seria win CAMPOS DE ESPANA ma z założenia pokazać najbardziej znane szczepy hiszpańskie uprawiane w optymalnych dla nich siedliskach. Pragnieniem pomysłodawcy projektu – Roberta Huntera, było sprzedawanie win w jak najwyższej jakości przy zachowaniu rozsądnych cen. Na stronie internetowej producenta - Vinergia - dostępne są informacje dotyczące zarówno regionów upraw jak i konkretnych butelek.

Na degustację w środowy wieczór zaprosiliśmy kilku znajomych i w siedem osób wspólnie oglądaliśmy, wąchaliśmy i próbowaliśmy kolejnych win zagryzając przygotowane wcześniej hiszpańskie tapas. Na pierwszy ogień poszły oczywiście wina białe.

Campos de Sueños 2011 to czyste, 100% verdejo z Ruedy. Barwa jasna, blada, wręcz słomkowa. W nosie dużo owoców - głównie cytrusów, ew. tropikalnych oraz delikatne nuty kwaitowe. W ustach dużo owocu, trochę słodyczy równoważonej umiarkowaną kwasowością. Przyjemne, ale nie porywa.

Campos de Luz 2011 jest kupażem trzech szczepów - 50% viura, 40% chardonnay i 10% muscat. Z pierwszym z nich spotkałem się po raz pierwszy. Wino to ma zdecydowanie ciemniejszą , złocistą barwę i lekko oleistą konsystencję. W nosie dyskretne aromatycznie. W ustach zdecydowanie poważniejsze niż de Sueños - większa kwasowość, lekko gorzkawe z umiarkowanym owocem.

W sumie zgodnie oceniliśmy, że białe wina nie zachwyciły - w cenie do trzydziestu złotych do wzięcia, ale nie więcej. Ciężko nam było jednoznacznie powiedzieć, która butelka była lepsza. Większość skłaniała się jednak ku de Luz, chociaż mi bardziej do gustu przypadł de Sueños - ze względu na intensywniejsze aromaty i lekką słodycz.

Po winach białych przyszła pora na czerwone. Pierwsze do kieliszka trafiło Campos de Viento 2010. Wino z ojczyzny don Kichota powstało w całości z winogron tempranillo. Barwa intensywna czerwono-fioletowa. W nosie bardzo wyraziste - moc czerwonych owoców, z aromatami tytoniu i pieprzu. W ustach zbalansowane, poważne, dosyć ciężkie, mocno owocowe z wyraźnymi taninami. Finisz długi i owocowy. Nie ma co się zastanawiać - brać. Moim zdaniem pierwsza gwiazda tego wieczoru - drugą jest Campos de Risca 2011 z Jumilli. Jest to kupaż dwóch szczepów - 90% Monastrell i 10% Syrah. W nosie wyraźnie dżemowe aromaty przetworzonych owoców z przyprawami ziołowymi. Usta cieliste, pełne i dobrze zbalansowane.

Campos de Luz 2011 to 100% garnacha z d.o. Cariñena. W nosie intensywnie owocowe - znajdziemy maliny, truskawki i porzeczki z odrobiną pikanterii. W ustach dużo owocu i wysoka kwasowość i mocno wyczuwalny alkohol. Całość dosyć średnia. Spodziewaliśmy się czegoś więcej, tym bardziej, że wino to w roczniku 2009 zostało nagrodzone brązowym medalem Magazynu Wino w kategorii do 30 zł. Podobne mieszane uczucia mieliśmy w stosunku do Campos de Hojas 2011. Wino to, powstałe w 100% z tempranillo, znakomicie wypadło podczas ostatniego panelu degustacyjnego winicjatywy, ale nas do siebie nie przekonało. O ile landrynkowe wiśnie, czy czereśnie były wyczuwalne, tak róż czy piwonii o których pisze Wojciech Bońkowski nie wyłapałem. Może było to spowodowane późną porą czy ilością wcześniej wypitego wina - nie wiem.

W moim odczuciu wina z serii Campos de Espana ciężko nazwać winami wybitnymi. Należy jednak pamiętać o ich cenie, która w sklepie internetowym Winestory oscyluje między 29 a 37 złotymi. Ponad to zgodnie z zapewnieniami dystrybutora w okresie od 27 lutego do 31 marca będzie jeszcze niższa - nie przekroczy 30 zł. Myśle, że warto wówczas zwrócić uwagę na dwa wina - Campos de Viento 2010 i Campos de Risca 2011.


Wina otrzymałem do degustacji od dystrybutora - Wineonline. Dziękuję!


Nauka Francuskiego

czwartek, 13 grudnia 2012

Juan Gil Monastrell 4 Meses 2011

W ostatnich dniach miałem okazję spróbować dwóch świetnych butelek z bodegi Juana Gila, prowadzonej obecnie przez jego spadkobierców. Pierwszą była Taringa Monastrell 2011, którą swego czasu polecał Wojciech Bońkowski na Winicjatywie - tutaj znajdziecie relację. Muszę przyznać, że było to jedno z lepszych win jakie ostatnio piłem, a które także dzięki swojej cenie - ok. 23 zł - może się okazać wspaniałym towarzyszem niejednej kolacji. Jednak zasadniczo nie o nim, a o jego niewiele droższym bracie, ma być ta notka.

Juan Gil Monastrell 4 Meses 2011 jest jednym z czterech win, na  temat których możemy znaleźć szczegółowe informacje na stronie producenta. Zostało wytworzone z winogron szczepu monastrell pochodzących z czterdziestoletnich krzewów rosnących w północno-wschodniej Jumilli. Po fermentacji dojrzewało cztery miesiące - 4 meses - w nowych beczkach z francuskiego i amerykańskiego dębu.

Kolor jest bardzo ciemny, wiśniowo-czerwony. Po przyłożeniu nosa do kieliszka uderza moc aromatów - wyraźnie wyczuwalne porzeczki, jeżyny z odrobiną mokrego drewna. Wszystko jest bardzo skoncentrowane i intensywne. W ustach bardzo wyraziste, przyjemnie cierpkie i owocowe. Kwasowość delikatna, łagodne taniny i bardzo długi finisz - przyjemny posmak utrzymywał się długi czas po kolacji. Piliśmy do steków wołowych i wyszło świetnie.

Polecam - podobnie jak Taringa, zdecydowanie warte swojej ceny. Po spróbowaniu tych dwóch butelek bardzo frapuje mnie jak smakuje Juan Gil Monastrell 12 Meses. Myślę, że niedługo swoją ciekawość zaspokoję i wtedy na pewno parę słów o tym winie napiszę.

blog.friendseat.com
Spotkanie z butelkami Juana Gila było dla mnie pierwszą okazją do spróbowania wina ze szczepu monastrell. Przy okazji szukania informacji na temat samego producenta dowiedziałem się co nieco o tym winogronie. Monastrell (mourvèdre) jest szczepem pochodzenia hiszpańskiego, który daje mocne wina czerwone i różowe. Obecnie hodowany głownie w DO Jumilla i Yecla oraz na terenie Katalonii. Poza półwyspem Iberyjskim z powodzeniem uprawiany na południu Francji, w Algierii, Australii, Kalifornii i Tunezji. Mourvèdre rośnie w ciepłym, suchym klimacie gdzie daje małe winogrona o grubej skórze, z których powstają bogate w taniny wina o intensywnych aromatach mięsa, skóry, roślin, ziołowych i mokrej ziemi. Najczęściej występuje w kupażach z syrah i grenache.

Zakupione: Vinifera
Cena: 36 zł